Artykuł sponsorowany
Przedawnienie roszczeń z kredytu frankowego — kiedy termin zaczyna biec

Kredytobiorca, który przed laty zaciągnął długoterminowe zobowiązanie powiązane z kursem franka szwajcarskiego, z upływem czasu często zaczyna dostrzegać poważne wadliwości prawne zapisów swojej umowy. Poważną barierą powstrzymującą przed podjęciem sformalizowanych działań bywa jednak obawa o upływ czasu i nieodwracalną utratę możliwości dochodzenia zwrotu wpłaconych środków. Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa cywilnego termin przedawnienia roszczeń majątkowych konsumentów uległ istotnej modyfikacji w 2018 roku. Obecnie wynosi on sześć lat dla świadczeń, które stały się wymagalne po 9 lipca 2018 roku, podczas gdy w przypadku roszczeń powstałych przed tą datą zastosowanie znajduje dłuższy, dziesięcioletni okres. Z kolei instytucje finansowe, jako podmioty profesjonalne, dysponują znacznie krótszym, zaledwie trzyletnim terminem na dochodzenie własnych należności z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Takie zróżnicowanie reżimów prawnych sprawia, że ocena upływu czasu w sprawach walutowych wymaga zbadania szeregu istotnych zmiennych.
Zróżnicowane punkty startu terminów w sporach walutowych
W sporach dotyczących wadliwych instrumentów finansowych zasadnicze znaczenie ma rozróżnienie charakteru roszczeń przysługujących kredytobiorcy. O ile żądanie ustalenia nieważności samej umowy ma charakter niemajątkowy i jako takie nigdy nie ulega przedawnieniu, o tyle roszczenie o zwrot nienależnie pobranych rat odsetkowych, prowizji czy składek ubezpieczeniowych jest ściśle limitowane czasowo. Zgodnie z regulacją artykułu 120 Kodeksu cywilnego bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym konkretne roszczenie obiektywnie stało się wymagalne. W specyfice relacji konsumenckich orzecznictwo wypracowało specjalny mechanizm ochronny. Początek biegu terminu po stronie kredytobiorcy aktywuje się dopiero w momencie uzyskania przez niego faktycznej wiedzy o niedozwolonym charakterze narzuconych klauzul.
Udowodnienie tego momentu na sali sądowej bywa skomplikowane i wielowątkowe. Znaczna część składów orzekających przyjmuje, że powszechna świadomość systemowych wad umów waloryzowanych ukształtowała się dopiero po przełomowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Dziubak, wydanym 3 października 2019 roku. Dla wielu kredytobiorców to właśnie ta data stanowi bezpieczny punkt startowy, od którego zaczyna tykać sześcioletni zegar na odzyskanie nadpłaconego kapitału. Inne linie orzecznicze nakazują badanie indywidualnych przesłanek, sprawdzając, kiedy dany konsument zaczął samodzielnie poszukiwać analiz prawnych. Sytuacja banku kształtuje się odmiennie, ponieważ trzyletni termin na dochodzenie zwrotu wypłaconego kapitału otwiera się dla instytucji zazwyczaj dopiero po ostatecznym zakwestionowaniu ważności kontraktu przez klienta.
Wpływ dokumentacji okołoumownej na analizę przedawnienia
Treść pierwotnego kontraktu precyzyjnie definiuje początkowy harmonogram spłat, jednak na przestrzeni lat strony rzadko ograniczają się wyłącznie do początkowych ram. Wieloletnie relacje finansowe obfitują w dodatkowe porozumienia, wnioski o wakacje kredytowe czy modyfikacje form zabezpieczeń. Zawarcie aneksu pozwalającego na spłatę rat bezpośrednio w walucie obcej nie oznacza prawnej sanacji pierwotnych mechanizmów przeliczeniowych. Podpisanie dokumentu zmieniającego wyłącznie techniczne aspekty rozliczeń nie odnawia wadliwego zobowiązania ani nie resetuje biegu przedawnienia dla błędów głównej umowy. Każdy oficjalny kontakt z podmiotem finansowym generuje jednak ślad dokumentacyjny, który sąd może badać pod kątem rozwoju świadomości ekonomicznej dłużnika.
Fundamentalne znaczenie dla osi czasu mają oficjalne pisma reklamacyjne kierowane do departamentów bankowych. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 25/22) to właśnie pierwsza reklamacja, w której strona wyraźnie kwestionuje uczciwość zastosowanego mechanizmu indeksacji, wyznacza istotny punkt zwrotny. Złożenie kategorycznego oświadczenia o braku zgody na dalsze trwanie w abuzywnym stosunku prawnym daje bankowi sygnał do obrony własnych roszczeń kapitałowych. Odpowiednie uporządkowanie tej korespondencji warunkuje poprawną argumentację w sądzie. Rozpatrująca takie stany faktyczne kancelaria frankowa katowice szczegółowo analizuje chronologię wszystkich wysłanych wezwań. Identyfikacją oraz oceną historycznych dokumentów kredytowych zajmuje się na bieżąco Kancelaria MCKLege Radca Prawny Agata Kalamarz, badając realny wpływ przedsądowej wymiany pism na terminy przedawnienia obu stron sporu.
Zarzut przedawnienia stanowi narzędzie obronne uregulowane w artykule 117 Kodeksu cywilnego, które pozwala dłużnikowi uchylić się od przymusowego zaspokojenia przeterminowanych roszczeń majątkowych. Jeśli w toku postępowania zostanie udowodnione, że część żądań konsumenta wygasła, utraci on prawo do sądowego wyegzekwowania najstarszych rat uiszczonych na samym początku trwania harmonogramu. Należy jednak stanowczo oddzielić kwestię przedawnienia poszczególnych przelewów od prawnej oceny samego kontraktu. Fakt przedawnienia roszczeń za dany okres nie blokuje możliwości prawomocnego ustalenia nieważności całej umowy kredytowej w świetle prawa. Pomyślne podważenie fundamentów kontraktu na zawsze uwalnia kredytobiorcę przed obowiązkiem uiszczania jakichkolwiek rat w nadchodzących latach, nawet jeśli zwrot najstarszych historycznych nadpłat okazałby się ucięty z uwagi na upływ ustawowych terminów.



